
Czy w trakcie pracy miewamy fantazje seksualne? Aż 30 proc. zatrudnionych przyznaje, że tak. Z badań przeprowadzanych przez seksuologów wynika, że fantazjowanie o współpracownikach - wbrew pozorom - może wpływać pozytywnie na jakość pracy.
- Kiedy podoba nam się jakaś osoba, często chcemy się przed nią popisać. Pochwalić swoimi umiejętnościami. Gdy obiektem naszych westchnień jest na przykład szefowa, chcemy poprzez dobrze wykonywaną pracę zwiększyć swoją atrakcyjność - uważa ekspert rynku pracy, Marek Karczewski.
To przełamuje stereotyp, ze fantazjowanie musi negatywnie odbijać się na efektywności pracy. Należy jednak pamiętać, że chodzi jedynie o samo fantazjowanie - zaznaczają specjaliści. - Kiedy przeradza się to w coś poważniejszego - czyli romans, nie jest już tak wesoło. Zaczynają się problemy w domu, co zdecydowanie negatywnie przekłada się na jakość pracy - przestrzega Karczewski.
Wynika to między innymi z tego, że - każdego dnia roboczego - spora część osób pracujących więcej czasu przeznacza na pracę, niż na przebywanie w domu, z partnerem.
Według badań, których wyniki przytacza jeden z polskich portali, poświęconych dziedzinie pracy, na pytanie: "O czym myślisz/fantazjujesz w pracy?" - większość respondentów odpowiedziało, że wyłącznie o pracy. 10 proc. badanych zaznaczyło odpowiedź "o wszystkim, tylko nie o pracy", a 5 proc. ankietowanych przyznało się do myślenia o jedzeniu. Natomiast aż 30 proc. przyznało, że fantazjuje o seksie.
W przytoczonej w przesłanym PAP Life komentarzu seksuologa dr. Andrzeja Depko, to zupełnie normalna sytuacja. - Seks jest przyjemnością, dlatego myślenie o nim w pracy pozwala na moment oderwać się od codziennych problemów i przenieść nas w sferę fantazji - wyjaśnia specjalista.
Nie masz jeszcze swojego konta Zarejestruj się!











