IQ, EQ. Te rodzaje inteligencji zostały już dawno zbadane i wiemy o nich dość sporo. Co jednak z SQ, czyli inteligencją seksualną?
Termin inteligencji seksualnej stał się popularny 4 lata temu za sprawą książki doktora Michaela Millburna i Sheree Conrad z Uniwersytetu Massachusetts o wiele mówiącym tytule Sexual Intelligence. O co cały rumor? Otóż o to, że żyjemy w czasie wolnych wyborów. Wyborów związanych zarówno z naszą rolą i pozycją społeczną, zadowoleniem z wykonywanej pracy jak i satysfakcji seksualnej. Dbałość o ten ostatni aspekt nikogo już nie dziwi. Statystyki pokazują jednak, że mamy się czego obawiać.
Badania wykonane w 29 krajach pokazały, że jedynie co czwarty człowiek uważa swoje życie seksualne za zadowalające! Poziom inteligencji seksualnej jest zatem aspektem nad którym powinniśmy, a co najważniejsze możemy, pracować. Na SQ składa się wiedza, intuicja oraz doświadczenie. Co ciekawe, to ostatnie jest wprost proporcjonalne do liczby partnerów seksualnych. Im mamy ich więcej, tym niższa nasza inteligencja seksualna! Po prostu osoba posiadająca wysoki poziom SQ jest świadoma swojej seksualności, a co za tym idzie zna swoje oraz partnera potrzeby i (co najważniejsze) zaspokaja je. Pozwala to na zaangażowanie się w długotrwałą i pełną relację.
Jak twierdzą autorzy badania na temat SQ, świat, który jest pełen nagości i erotycznych aluzji nie pozwala na wyobraźnię i normalne funkcjonowanie popędu seksualnego. Przecież nie da się żyć w stanie permanentnego podniecenia. Według nich dlatego tak ważna jest inteligencja seksualna. Jej wysoki poziom pozwala uniknąć zaburzeń w sferze erotycznej. A przecież statystyki pokazują, że co już co trzeci młody mężczyzna w naszym kraju ma problemy z przedwczesnym wytryskiem, ponad 10 procent mężczyzn jeszcze przed ukończeniem 35 roku życia cierpi na zaburzenia erekcji, a wiele kobiet uskarża się na zaburzenia związane z podnieceniem i przeżywaniem orgazmu.
Nie masz jeszcze swojego konta Zarejestruj się!











